January 5 2021 roku | 

Czego biznes może nauczyć się od sportu…

Czego biznes może nauczyć się od sportu…

Wszyscy zapewne pamiętamy ponadczasowe powiedzenie „w zdrowym ciele, zdrowy duch”, a w obecnej rzeczywistości zdaje się ono być wyjątkowo trafne. W codziennym zabieganiu, coraz popularniejszym trybie pracy zdalnej, czasem zapominamy o tym, aby wstać od biurka, aktywować mięśnie, po prostu się ruszyć … Dlatego, naszej 3S’owej społeczności, bardzo bliska jest idea „Let’s move” – promowania i zachęcania do uprawiania aktywności fizycznej. Co ważne, my nie tylko sami angażujemy się w sport, ale także wspomagamy w tym innych, np. zawodników grających w tenis stołowy.

Wspierana przez nas drużyna 3S Polonia Bytom zakończyła pierwszą rundę rozgrywek Superligi Tenisa Stołowego, zawodnicy korzystają z chwili wytchnienia, nabierają sił przed kolejną runda, a my postanowiliśmy zapytać Michała Napierałę – trenera naszej drużyny o to, czy nawyki sportowe mogą przydać się w biznesie?

Panie Michale, od 1990 roku prowadzi Pan Klub, bardzo angażuje się w jego działalność, poświęca także dla najmłodszych zawodników. Zastanawia nas, dlaczego spośród wielu dyscyplin sportowych wybrał Pan akurat tenis stołowy?

Od dziecka grałem w piłkę nożną, byłem bramkarzem, ale gdy w wieku 14 lat doznałem kontuzji, przez kilka miesięcy nie mogłem trenować i wykonywać żadnych zajęć przeciążających nogę. Wówczas, zupełnie przypadkiem, trafiłem do klubu, w którym koledzy grali w tenisa stołowego. Gra przy stole wydawała się niezbyt forsowna dla mojego kolana, więc postanowiłem spróbować. Bardzo mi się to spodobało i od razu złapałem „bakcyla”! Zacząłem codziennie po lekcjach przychodzić na treningi, które trwały czasem nawet kilka godzin.

Trenowałem bardzo zaciekle i szybko zacząłem odnosić sukcesy, już w wieku 19 lat grałem w drugiej lidze państwowej (teraz jest to zaplecze ekstraklasy). Wtedy jednak zostałem powołany do odbycia służby wojskowej i przez jakiś czas nie grałem w klubie. Ale nawet w wojsku nie zapomniałem o tenisie stołowym. Na zorganizowanych zawodach wojskowych zdobyłem Mistrzostwo Polski Zawodowych Żołnierzy.

Po zakończeniu służby wojskowej, wróciłem do klubu, jednak wtedy urodziły się moje dzieci i zrezygnowałem z udziału w sekcji.  Musiałem bardziej skupić się również na pracy, w której miałem szczęście awansować, chciałem też więcej czasu poświęcać mojej rodzinie. Wówczas na 10 lat wycofałem się z życia sportowego. Jak się później okazało, niedługo po moim odejściu sekcja została rozwiązana…

W roku 1990 Edward Markowski – ówczesny prezes Bytomskiej Spółki Węglowej usłyszał o moim doświadczeniu
z tenisem stołowym i zapytał, czy nie chwiałbym reaktywować i poprowadzić sekcji. Tenis stołowy zawsze był gdzieś
w moim sercu, a ponieważ dzieci były już starsze, bardziej samodzielne, postanowiłem skorzystać z tej szansy. Przy ulicy Energetyki otrzymaliśmy lokal o powierzchni 125m2, w którym zmieściły się 4 stoły i 15.10.1990r. reaktywowaliśmy sekcję tenisa stołowego.

Ciężko trenowaliśmy i mieliśmy marzenia aby piąć się coraz wyżej  i zdobywać uznanie. Kilka lat zajęło nam dotarcie do tego miejsca, w którym dziś jesteśmy – do Superligi, z czego jesteśmy bardzo dumni. Jesteśmy także dumni z tego, że od 16 lat jesteśmy niepokonani na Śląsku i Puchar Polski od wielu lat trafia w nasze ręce!

Co sprawia, że w sporcie odnosi się sukcesy?

Oczywiście ciężka praca! Każdy, kto kiedyś zetknął się z jakąkolwiek dziedziną sportowa wie, że podstawą sukcesu jest wytrwała, ciężka praca… Ale w takiej dyscyplinie jak tenis stołowy gra się zespołowo, więc bardzo ważne jest też dobre dobranie zawodników. Im lepiej dobrany team, tym lepsza jest atmosfera w drużynie. A to jest bardzo ważne! Zawodnicy często spędzają ze sobą długie godziny i gdy panuje w zespole „dobry klimat”, to chętniej ze sobą współpracują, wzajemnie się wspierają, wspólnie szkolą swoje techniki, a to sprawia, że szybciej się rozwijają jako zawodnicy.

To zupełnie jak w prowadzeniu firmy… Trzeba zatrudnić pracowników, którzy są nie tylko fachowcami w swoich dziedzinach, ale także zadbać o to, aby stworzyli zgrany zespół. Przyjazna, dobra atmosfera w pracy.

A jaki Pana zdaniem powinien być sportowiec?

Powinien być zdyscyplinowany i odpowiedzialny, to najważniejsze. Dobry sportowiec to taki, który potrafi prowadzić odpowiedni – zdrowy tryb życia, jest wytrwały i uparcie dąży do celu.

A jakie cechy osobowości, według Pana przydają się w sporcie?

Dyscyplina, pracowitość, punktualność, nastawienie na ciężką pracę, umiejętność dążenia do celu, szukanie najlepszej drogi do osiągnięcia postawionych sobie celów. Myślę, że są to cechy, które przydają się nie tylko sportowcom, ale także każdemu z nas w codziennym życiu. Wydaje mi się, że każdy pracodawca ceniłby takie cechy także u swoich pracowników.

To celne spostrzeżenie. Teraz chcielibyśmy zapytać o motywację w sporcie. Wspaniale jest, gdy zawodnicy odnoszą sukcesy, wówczas zapewne dopingowanie ich i motywowanie do dalszych treningów jest proste – jak w codziennym życiu. Zdarzają się jednak także słabsze momenty, niepowodzenia, przegrane mecze. Jak wtedy pomaga Pan zawodnikom odzyskać wiarę w siebie, jak ich motywuje do kolejnych meczy?

Faktycznie tak jest. Kiedy wszystko idzie dobrze, odnosimy sukcesy, wtedy wszyscy czujemy w sobie energię i chęć do dalszej pracy, bo wszyscy widzimy w tym sens. Jednak każdy przegrany mecz, to nie tylko strata punktów, ale przede wszystkim ogromne emocje. Wówczas najważniejsze jest, aby odpuścić to, co już się stało i wyciągnąć wnioski na przyszłość. Staram się wspierać zawodników także w tych trudnych momentach, ale nie rozmawiamy o nich zaraz po meczu. Każdy z zawodników potrzebuje w takich chwilach trochę przestrzeni dla siebie, by uspokoić swoje emocje, czasem złapać oddech po – co by nie mówić – ogromnym wysiłku fizycznym.

A później rozmawiamy o tym, co się zadziało… Analizujemy wspólnie z zawodnikiem, co poszło nie tak, co warto zmienić, gdzie można poprawić technikę. Spojrzenie „z boku”, przeanalizowanie meczu z zawodnikiem już „na spokojnie”, bez emocji pomaga odbudować wiarę w siebie i z nową energią wrócić do treningów. Staram się także pamiętać o tym, że zawodnicy – zwłaszcza po intensywnych treningach, meczach – potrzebują zrelaksować ciało, potrzebują regeneracji, masaży. Zrelaksowane i wypoczęte ciało, to spokojniejsze myśli, a jak wiemy sukces i siła sportowca tkwi nie tylko w jego ciele, ale także w jego głowie.

Czego życzyć Panu i Pana zawodnikom w tym nowym, nadchodzącym roku?

Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia, bo wówczas będziemy mogli dać z siebie wszystko i poprzez zapał, ciężką pracę i treningi będziemy mogli realizować cele, które sobie postawimy. Więc przede wszystkim zdrowia … no i może jeszcze wielu dobrych sponsorów 🙂 Jak będzie zdrowie i dobrzy sponsorzy, to ze wszystkim sobie poradzimy!

W takim razie w tym nadchodzącym 2021 roku życzymy Panu i całej drużynie pomyślności, wszystkiego co najlepsze, a przede wszystkim zdrowia i wielu dobrych sponsorów. Bardzo dziękujemy za rozmowę i  wiele cennych wskazówek, bo jesteśmy przekonani, że biznes może wiele nauczyć się od sportu.

udostępnij

This site uses cookies to improve your customer experience with us.

Find out more